wtorek, 13 maja 2014

Nie chcę reprezentacji w piłce nożnej!

Dzisiaj miałem okazję po raz kolejny obejrzeć mecz polskiej reprezentacji, w zasadzie mecz to duże słowo, oglądałem żenadę. Dla tych którzy nie oglądali: wynik Niemcy 0-0 Polska. Niemcy grali składem totalnie rezerwowym, podczas gdy w reprezentacji polski było kilku stałych kadrowiczów!

Wnioski które płyną z meczu są takie:

- Nie chcę żeby reprezentacja polski nazywała się reprezentacją polski. Sprawa jest prosta. Polska ma wiele tradycji w walce, natomiast podczas meczu widać brak zaangażowania, brak chęci do walki. Kopacze nie reprezentują sobą żadnych wartości i tradycji z których Polska słynie w świecie! Proponuję nową nazwę: "reprezentacja marności".

- Nie chcę żeby reprezentacja (pzpn też) dostawała pieniądze z budżetu państwa. Czemu publiczne pieniądze mają iść na coś co przynosi tylko wstyd? Jest naprawdę dużo sportów w których mimo dużo mniejszych nakładów finansowych Polscy zawodnicy odnoszą sukcesy, albo są blisko czołówki. Jeżeli pieniądze mają iśc na sport to lepiej żeby poszły na siatkówkę, windsurfing, łyżwiarstwo, narciarstwo, czy cokolwiek, ale nie do sportu gdzie nasi zawodnicy nie pokazują nic.

- Nie każdy powinien być komentatorem. Komentatorzy tvp brzmieli jakby oglądali zupełnie inny mecz. No i komentarze typu: "nawet remis jest dobrym wynikiem". Człowiek dostaje białej gorączki i tylko się zastanawia gdzie jest Zimoch czy Szaranowicz?

- Polska myśl szkoleniowa w piłce nożnej powinna zostać zniszczona. Po każdym wygranym meczu słychać o triumfie polskiej myśli szkoleniowej. Ta myśl powinna być jak najbardziej zniszczona, nie powinno po niej zostać nawet wspomnienia. Dopóki trenerem reprezentacji nie zostanie ktoś w stylu Murinho czy Fergusona, to reprezentacja bedzie się staczać. Tu jest potrzebny ktoś kto chwyci tych nieudaczników za ryje i wytrze nimi podłoge, tak żeby każdy jeden wiedział co ma robić. Po prostu potrzeba kogoś kto zna realia światowej piłki i wie jak przemówić do betonu polskiej piłki.

Co sądzicie o tych argumentach? Czy też macie poczucie że polską piłkę nożną trzeba zrównać z ziemią żeby coś się zmieniło?

niedziela, 11 maja 2014

Warto zobaczyć: Liberec, Czechy.

 Dzisiaj pokażę wam co warto zobaczyć w Libercu. No to zaczynamy od najbardziej słynnego miejsca w mieście.
Jested
 Jested to góra w paśmie tzw. Czeskiego Raju. Na szczycie góry znajduję się telewizyjna antena nadawcza w formie iglicy. W iglicy można zjeść obiad, lub się przespać. Góra ta była głównym centrum mistrzostw świata w narciarstwie w 2009 roku. Na szczyt można się dostać kolejką linową, na piechotę lub samochodem. Miejsce to warto odwiedzić ponieważ jest to jeden z symboli Liberca, oraz jest świetnym miejscem widokowym.

Stare miasto i ratusz

 Kolejnym punktem wycieczki powinno być stare miasto, na którym znajduje się wiele knajp i sklepów. Będąc na starym mieście koniecznie trzeba odwiedzić ratusz z 1893 roku. W środku znajdziemy wieżę widokową, oraz kapitalne wnętrza. W sezonie turystycznym można wynająć przewodnika który oprowadzi po gmachu i pokaże miejsca na codzień niedostępne dla zwykłego człowieka.
 

IQlandia
Kolejnym ważnym punktem zwiedzania jest IQlandia. Jest to nowo otwarty park nauki. W środku jest dużo ciekawych ekspozycji, wszystkie rozmieszczone tak ze razem stanowią logiczną całość. Zabawy jest na kilka godzin, a koszty są dosyć nieduże. Koniecznie trzeba odwiedzić to miejsce bedąc w Czechach.

Tama w libercu
Jeżeli podczas pobytu w Libercu najdzie ochota na spacer to tama Harcov jest świetnym miejscem. Tama została wybudowana w celu pobierania wody do fabryk włókienniczych w XIX wieku. Jest malowniczo położona w dolinie, obok dzielinicy pałaców. Wzdłuż całego jeziorka które powstało po wybudowaniu tamy jest ścieżka spacerowa i przy ładnej pogodzie można spotkac tam dużo biegaczy i rowerzystów.

ZOO
Liberec w wielu miejscach chwali się białymi tygrysami, które zamieszkują tutejsze zoo. Jednak nie jest to jedyny powód dla którego warto odwiedzić to miejsce. Zoo jest usytuowane na zboczu, tak że zaczyna się zwiedzanie w najwyższym miejscu zoo i systematycznie schodzi się w dół do dna doliny, w którym znajduje się górskie jeziorko. Dodatkowo wszędzie jest pełno zieleni, dzieki czemu zwiedzajacy mają wrażenie że są gdzieś za miastem. Wybiegi dla zwierząt są duże i zadbane. Cały obiekt jest przyjazny dla zwierząt i dla zwiedzających.

Mam nadzieję że zachęciłem was do odwiedzenia Liberca. Jeżeli chcecie dowiedzieć się więcej o tym mieście zapraszam na stronę: http://visit.liberec.cz/pl/

piątek, 2 maja 2014

Pozdrowienia z Czech!

Pozdrawiam wszystkich czytelników z Liberca w Czechach. Jeżeli macie mało czasu, a chcecie wyjechać za granicę to jest to świetny kierunek. Miasto znajduje się około 30 km od granicy z Polską i niewiele dalej od granicy z Niemcami.

Podczas mojego wyjazdu do Czech miałem okazję trafić na dwa czeskie święta. Pierwsze to święto 30.04 podczas którego pali się ogniska na których powinna spłąnąć wiedźma, dzieci się przebierają za strzygi, potwory i wiedźmy. Samo święto jest tradycją ponad 1000-letnią, gdyż jest to święto wywodzące się z tradycji przed chrześcijańskiej! Podczas tego dnia panowała świetna pogoda, dlatego dzień uczciliśmy grillem i dobrym czeskim piwem.

Kolejnym świętem było, znane także w Polsce, święto pracy.
W samym Libercu z powodu 1 maja większość instytucji była zamknięta, dlatego postanowiliśmy pójść na obchody święta pracy w chacie "Plani pod Jestedem" Trafiliśmy tam na iście socjalistyczne obchody, gdzie pełno było flag ZSRR, Czech i innych krajów bloku wschodniego. Jak widac na zdjęciu powyżej był nawet sztanar z napisem: "Manifestacja pracujących za pokój na świecie". Przy okazji był zjazd zabytkowych samochodów, oraz inne atrakcje na które niestety nie zdążyliśmy.
Dziękuję za uwagę i zapraszam wkrótce na kolejne wpisy!

środa, 2 kwietnia 2014

Muuuciek Productions - popłyń z Muuućkiem

Jakiś czas temu napisałem scenariusze do kilku odcinków, oraz nakręciłem już co nieco. Nazwa została wybrana, prowizoryczne logo serii zostało wybrane. No i wszystko przystopowało. Po zmontowaniu odcinka pilotażowego okazało się że nie można go zgrać w jedno. A ostatnio nie mam czasu od nowa montować i nagrywać. Premiera nowej serii już teraz jest opóźniona o co najmniej 2 tygodnie.

Ale pora napisać coś o nowej serii.
Nazwa: "Popłyń z Muuućkiem"
Ilość odcinków (prognoza): 10
Premiera: kwiecień 2014
Tematyka: turytyka, pokazanie ciekawych i nieznanych miejsc.

Odcinki:
Odc. 1 - "Łódź. Zarys historii" - odcinek pilotażowy
Odc. 2 - "Piotrków Trybunalski. Nieznany kawał historii" - nagrane przez przypadek
Odc. # - "Łódź. Śladami łódzkich fabrykantów"
Odc. # - "Łódź. Hollyłódź"
Odc. # - "Łódź. Nocne życie"
Odc. # - "Uniejów. Termalna zabawa w sercu polski"

Mam nadzieję że spodoba się seria. Tematyka jest z jednej strony fajna i prosta, ale w realizacji problematyczna, bo w jednym odcinku około 6 minutowym trzeba zamknąć cały ogrom materiału.

środa, 29 stycznia 2014

A na ch** mnie ten kaktus?

Zastanawialiście się kiedyś jak okiełznać tłumy?
Rozwiązanie jest bardzo proste. Zacznijcie im płacić tyle żeby żyli, ale żeby nie starczyło na założenie własnego biznesu.
A na serio, mam kilka pomysłów na biznes, może niezbyt dochodowy, ale dało by się wyżyć i rozwijać. Jednak do otworzenia takowego potrzebny jest kapitał na początek. No i zaczynają się schody, z jednej strony, można pójść do banku po kredyt, ale jesteśmy po raz kolejny zależni od kogoś. Druga opcja to samemu uzbierać na biznes. No i niestety, żeby zrobić coś takiego trzeba by mieć niezłą pracę. Jednak z pensji i tak trzeba odjąć koszty potrzebne na życie. Czyli właśnie wróciliśmy do punktu wyjścia.

O co konkretnie mi chodzi?
Chciałbym założyć kemping i mały porcik (omegi, kajaki i takie tam), no i przechowalnie sprzętu do windsurfingu. Mam upatrzone całkiem fajne miejsce, nawet tanie, no i z dużą ilością wiatru i słońca, czyli biznes by się kręcił. Niestety, koszty są dosyć spore, działka 3500zł/ar, budowa infrastruktury 50000-100000zł, no i zatrudnienie obsługi 2-3 osoby * 1500zł/miesiąc. Czyli pomysł i szczegóły są, tylko nie ma punktu początkowego, czyli pieniędzy.

Ale pomarzyć zawsze można;)