niedziela, 31 sierpnia 2014

Kilka przemyśleń po piwnej mili.

Ostatniego dnia sierpnia, brałem udział w biegu "Piwna Mila", organizowanym przez Piwotekę Narodową, na woonerfie 6 sierpnia w Łodzi. Niestety, mimo usilnych starań, odpadłem w kwalifikacjach, zabrakło mi 15 sekund, jednak mam kilka przemyśleń dotyczących samej imprezy. Jednak najpierw krótkie omówienie zasad.

Kwalifikacje odbywały się w grupach pięcioosobowych, biegało się pętle 4x400m, i co pętle trzeba było wypić piwo 200ml, czyli na całe kwalifikacje wypadło 4x200ml. Biegi finałowe to były 3x400m i 1x800m, oraz 4x300ml,

1. Świetny pomysł.

Pomysł na bieg przerywany piciem piwa nie jest nowy, jednak był to pierwszy tego typu bieg w Łodzi. Świetne było zmniejszenie ilości piwa, bowiem w oryginalnych piwnych milach piło się 0,5l piwa, a w trakcie biegu wypicie nawet tego 0,2l nie jest proste. Kilka biegaczy bardzo dużo zyskiwało dzięki szybkiemu piciu, ale byli też tacy którzy bardzo dużo tracili na piciu. Format imprezy pozwalał wystartować nie tylko zawodnikom, którzy biegają regularnie, ale też ludziom którzy z bieganiem nie mają wiele wspólnego.

2. Organizacja szwankowała.

Niestety było widać że jest to pierwszy tego typu bieg, organizacyjnie rzecz biorąc, było umiarkowanie, żeby nie powiedzieć że średnio. Moje zarzuty są takie, że była bardzo kiepska promocja tej imprezy, tj. chyba tylko fb i informacja w pubie. Można było się postarać o plakaty, czy inne metody promocji.
Bardzo rażącym błędem organizatorów były przerwy między grupami kwalifikacyjnymi. Przerwy wynikały z potrzeby uzupełnienia piwa na stolikach dla zawodników, jednak uzupełnianie piwa zajmowało często wiecej czasu niz sam bieg! W części finałowej, piwo lano w trakcie wcześniejszego biegu i odstawiano na oddzielny stolik, co pozwoliło przeprowadzić biegi finałowe dużo sprawniej.
Fatalne nagłośnienie, sprawiało że tylko część ludzi zebranych na woonerfie wiedziała co się w danym momencie dzieje. Jeżeli byłyby dwa głośniki w różnych miejscach, było by dużo lepiej.

3. Ludzie chcą się bawić.

Bieg miał mieć formę zabawy, jednak wszyscy zawodnicy potraktowali zawody bardzo serio, dzięki czemu widzowie mogli oglądać ciekawy sportowy spektakl. Dużym plusem było zachowanie publiczności, która dopingowała wszystkich zawodników. Po biegach, każdy zawodnik dostał darmowe piwo, co było dobrą okazją żeby porozmawiać z innymi na temat biegu, ale nie tylko. Wśród zawodników i widzów było widać ze ludziom brakuje imprez gdzie można ze soba rywalizować, ale z przymróżeniem oka.

4. Wywalić wszystkie auta z woonerfu.

Władze miasta koniecznie chcą zrobić ulicę 6 sierpnia, główną ulicą dojazdową do dworca Łódź Fabryczna. Zupełnie nierozumiem tego głupiego uporu, jednak proponuję żeby cały ruch kołowy został wypędzony z woonerfu, a wjeżdżać mogły by tylko karetki, policja i straż. O ile w trakcie biegów ulica była zamknięta, to już po ostatnim biegu finałowym ulica została otworzona, efektem tego były auta które wjeżdżały między ludzi w trakcie ogłaszania wyników, czy wręczania nagród. Podwórzec powinien być całkowicie wyłączony z ruchu, oraz powinny znikąć auta sprzed "Anatewki", bo trochę przeszkadzał ten Mercedes AMG, który stał przy samym pasie do biegania.

Myślę że po tym biegu właściciele "Piwoteki Narodowej" rozwiną piwną milę, o więcej biegów, w różnych momentach sezonu (np. na otwarcie sezonu w czerwcu i na zamknięcie na przełomie sierpnia/września). Błędy organizacyjne, które były, na pewno zostaną naprawione w kolejnych edycjach, a mimo kilku rażących błędów, cała impreza była bardzo profesjonalna i spełniła oczekiwania ludzi którzy przybyli na woonerf tego dnia.

W przyszłym roku też wezmę udział ;)

czwartek, 28 sierpnia 2014

Zabaw Gimpem ciąg dalszy.

Przy powstawaniu materiału nie ucierpiały żadne Gimpy ;)

1. Pierwsze próby rysunkowych obrazków, "Diaboł"

2. Pomysł na profilowe na fb, "Twarzoczacha"


 3. Pierwsza zabawa Inkscapem, "Łajba"

3. Szkic nowego logo bloga


4. Logo Łodzi, jeszcze do dokończenia

5. Twarz na podstawie prawdziwego zdjęcia.


6. Twarz na podstawie prawdziwego zdjęcia, "Autoportret 2"

Dziękuję za przejrzenie mojej galerii, jeżeli się spodoba to może wrzucę coś jeszcze ;)

wtorek, 26 sierpnia 2014

Takie tam zabawy gimpem ;)

Zdjęcia wykonano nad jeziorem Przykona, dnia 24.08.2014.

Aberracja chromatyczna, "Widoczek":

Cross processing, "Kitowcy":

Wszystkiego po trochu, "Kiciarz":

Zdjęcia wykonane przez Jo.
Zdjecia przerobione przez Wu.

Wszelkie prawa zastrzeżone.

poniedziałek, 25 sierpnia 2014

Przykona - spot dla deskarzy z brakiem czasu

Sezon windsurfingowy wchodzi w swój najlepszy okres. Już teraz wiatr staje się coraz mocniejszy i stabilniejszy, każdy, kto chce pośmigać na desce, czeka na jesień. Już teraz udało mi się trafić na warunki wymarzone do surfowania w ślizgu. A ponieważ nie każdy może sobie pozwolić na kilkudniowy wyjazd, chciałbym przedstawić spot Przykona.

Położenie.

Zbiornik leży na współrzędnych: 52.003724N, 18.662238E, tuż przy granicy województwa łódzkiego i wielkopolskiego, przy drodze krajowej 72. Jezioro leży około 10km od Uniejowa, oraz około 20km od zbiornika Jeziorsko.


Plaże.

Najciekawsze miejsca do rozbicia obozu i startu deskami to plaże wzdłuż południowego brzegu, jednak dojazd do tych miejsc łączy się z złamaniem zakazu wjazdu. Z doświadczenia wiem ze policja raczej nie robi problemów ludziom na deskach. Jeżeli opcja z wjazdem na zakaz jest zbyt hardcorowa, to polecam wschodni brzeg jeziora, zazwyczaj nie ma tam plaż, tylko trawa, co ma dodatkowy plus dla tych którzy nie lubią mieć zapiaszczonego sprzętu. Minusem wschodniego brzegu jest bardzo kiepska polna droga, która może stanowić spore wyzwanie dla samochodów z niskim zawieszeniem.


Wiatr. 

Najlepsze warunki wiatrowe panują kiedy wieje z kierunków S i W. Wiatry południowe i zachodnie gwarantują silny wiatr, oraz dużą stabilność. Wynika to z okolicznej budowy terenu, tj. od strony południowej oraz zachodniej jest dużo płaskich pól na których powietrze ma szansę się rozpędzić. Największą stabilność gwarantuje wiatr z zachodu, wynika to z braku przeszkód zaburzających przebieg powietrza. Wiatr zachodni ma to do siebie to że tylko na połowie jeziora wieje, natomiast druga połowa jest skutecznie zasłonięta przez wyspę. Najgorsze kierunki wiatru to NW i E. Wiatr z kierunku północno-zachodniego jest praktycznie całkowicie tłumiony przez wyspę, natomiast wiatr ze wschodu jest mocno zaburzony przez las, który znajduje się około 50m od brzegu.

Atrakcje dla niepływających.

Jeżeli zdarzy się nam zabrać znajomych, którzy niekoniecznie pływają na windsurfingu, nad samym jeziorem jest kilka sposobów na nudę. Po pierwsze, las, znajduje sie tylko kilka kroków od jeziora, a jest na pewno świetną opcją dla lubiących spacerować, lub jeździć na rowerze. Drugą opcją jest wypożyczalnia sprzętu wodnego, w południowo-wschodnim rogu jeziora jest kilka firm, które wypożyczają rowery wodne, czy wiosłówki. Nad jeziorem nie ma problemu z paleniem grilla, a nawet są miejsca gdzie można rozpalić ognisko, co może stanowić rozrywkę dla ludzi na lądzie. Po skończonym pływaniu można się wybrac do uniejowa na basen, w celu rozgrzania się na saunach, czy wymoczenia się w solance.

Zbiornik wodny Przykona jest ciekawym miejscem dla deskarzy z centrum polski. Miejsce to stanowi świetną alternatywę dla Sulejowa, Jeżiorska, czy Włocławka, dojazd z centrum Łodzi zajmuje około 1,5h, co pozwala na wyjechanie i powrót tego samego dnia. Na tym jeziorze często można spotkać kilku, czy kilkunastu deskarzy, co pozwala na wymianę doświadczeń podczas przerwy w pływaniu. Jeżeli wybierasz się na termy do uniejowa, dobrym pomysłem jest zapakowanie sprzętu do samochodu i w międzyczasie wyskok nad jezioro.

Mam nadzieję że zacheciłem Was do odwiedzenia tego spotu, a jeżeli byliście to zapraszam do podzielenia się wrażeniami.

sobota, 23 sierpnia 2014

Show - nieznany, a jednak ciekawy

Przeglądając youtuba, znalazłem przez przypadek polski film z 2003 roku. Film "Show", patrząc po obsadzie (Pazura, Bohosiewicz, Stuhr), czy osobie reżysera (Ślesicki), film powinien być typową polską komedią z tamtych czasów. Powinien, jednak znakomita obsada, razem z reżyserem, zaserwowali nam świetny thriller. Dla tych którzy nie widzieli wrzucam link na yt.

Filmweb podaje ocenę 6,3, jednak czytając komentarze, można dojść do wniosku że jest to ocena zaniżona. Osobiście dałbym tej produkcji mocne 8. Sam w sobie, film jest dosyć mało znaną produkcją, która odstaje od ówczesnego mainstreamu, wtedy były czasy kiedy dobre polskie komedia mafijne odchodziły powoli do przeszłości, a reżyserzy zaczęli kręcić komedyjki romantyczne.

"Show" jest filmem który zaczyna się bardzo nudno, wręcz odstraszajaco, widz nie wie co sie dzieje, oraz po co to się dzieje, reżyser obrzucił nas kilkoma wątkami. Jednak już po kilku minutach wszystkie wątki się łączą w jeden. Główny wątek filmu to wydarzenia na planie reality show typu "Big Brother", wątek ten jest świetnym miejscem do podrzucenia kilku żartów, oraz wykorzystania świetnej gry ciałem, w wykonianu Cezarego Pazury, jednak z każdą minutą film robi się coraz mroczniejszy. Pod koniec filmu, widz zastanawia się czy to nadal ten film który zaczynaliśmy ogladać, obraz robi się ponury, bohaterowie nie dowcipkują, są wręcz nad wyraz poważni. Na sam koniec akcja się załamuje i wszystko wraca do kolorów komedii. Takie zabiegi, sprawiają że widz nie ma ochoty na odrywanie się od ekranu.

Twórcom "Show" udało się stworzyć thriller, dzięki zastosowaniu ujęć, które pozwalają poczuć grozę wydarzeń, oraz muzyki która podkreśla wydarzenia na ekranie. Jednak największy plus dla filmu, należy się za rolę Czarka Pazury. Aktor ten przyzwyczaił nas do świetnego aktorstwa, głównie komediowego, jednak w tym filmie, kiedy trzeba to potrafi być bardzo poważny, co w przypadku tego aktora jest trudne do wyobrażenia.

Film ten ma jednak pewne swoje mankamenty, głównym problemem jest Piotr Zelt, który w każdym filmie jest tak samo sztywny. Dodatkowo, w momencie w którym widz chce jeszcze oglądać dobre kino zakrawające o kryminał, obraz wraca do komediowej odsłony. W filmie występuje pełno dziur logicznych, co sprawia że koniec filmu jest bardziej niespodziewany.

Film "Show" jest warty obejrzenia przez każdego kto lubi filmy nie tylko do pośmiania, warto przedrzeć się przez kilkanaście pierwszych minut, bo po nich dostajemy świetnie skrojąną historię, która miejscami jest nielogiczna, jednak rozwija się w bardzo konkretny i ciekawy sposób.